Fotograf ślubny Pietrzyk-foto, Jaworzno


Asia & Daniel
 

Fotografia ślubna Pietrzyk-foto - Jaworzno, wyjście Młodych z kościoła
 
Kolejna opowieść o miłości, która swój finał znalazła na ślubnym kobiercu, zaczęła się za punktem poboru opłat, który prowadził w stronę Krakowa. W swoich rodzinnych domach w Jaworznie Asia i Daniel – mieszkający po sąsiedzku – przygotowywali się do ślubu – wydarzenia jakże ważnego w życiu każdej Pary mającej już kilkuletni staż związkowy. Jak się przyjęło, to zawsze Panie mają pierwszeństwo, lecz podczas aranżacji reportażu ślubnego pozwalamy sobie na niewielkie odstępstwo od tradycji: zaczynamy zdjęciorobienie zawsze od Pana Młodego. Na poddaszu zrealizowaliśmy przygotowania Daniela, fotografując zarówno dodatki ślubne, jak również Jego ubiór – poszczególne etapy zakładania przez Bohatera niezwykle szykownego garnituru. Asia podczas przygotowań miała zdecydowanie łatwiejsze zadanie, czując wsparcie towarzyszącego Jej sztabu druhen. Swoją drogą: to było pierwsze wesele (ale nie ostatnie, o czym przekonacie się, oglądając kolejne nasze reportaże ślubne), podczas którego mogliśmy wykonać zdjęcia Panny Młodej razem z druhnami 

Tuż po tym, gdy Młodzi otrzymali od swoich rodziców błogosławieństwo, udaliśmy się do kościoła. Na miejscu pierwsze przekroczyły progi świątyni wcześniej wspomniane druhny, inicjując uroczyste wprowadzenie Panny Młodej przez swojego ojca. Daniel oczekiwał na swoją przyszłą Żonę przed ołtarzem. Nie musieliśmy długo czekać na wypowiadane słowa przysięgi małżeńskiej, delikatny pocałunek będący jej zwieńczeniem, nakładanie obrączek i błogosławieństwo, którego udzielił kapłan. Nowożeńców przy wyjściu z kościoła powitały gromkie brawa, konfetti, ryż oraz monety rzucane na szczęście. 

Po wykonaniu grupowego zdjęcia, na którym było ponad 140 osób (!), wybraliśmy się na salę weselną, która mieściła się w Oświęcimiu Przywitanie chlebem i solą, symboliczne wypuszczenie gołębi, toast wzniesiony na cześć Pary Małżeńskiej oraz niekończące się życzenia płynące z ust zebranych gości – tak wyglądał początek naszej pracy tego fantastycznego popołudnia. Im dłużej wesele trwało, tym bardziej nabierało zawrotnego tempa. Wystarczy wymienić pierwszy taniec Naszych Bohaterów, tort weselny, zdjęcia grupowe z bliskimi, ogrom zabaw i najbardziej efektowny punkt przyjęcia – zimne ognie, które i młodym, i starszym uczestnikom tego wydarzenia sprawiły niezmierną frajdę. To i wiele więcej atrakcji, które miały miejsce aż do oczepin ślubnych, szybko znalazły miejsce na karcie pamięci naszego nikona. Około godziny pierwszej nad ranem, żegnając się z gośćmi i Młodymi, udaliśmy się do domu na zasłużony odpoczynek. To był niezwykle aktywny dzień, podczas którego zebraliśmy mnóstwo materiału, który miał nam posłużyć do opracowania reportażu ślubnego.
 
Gdy emocje połowicznie opadają, przychodzi czas na stworzenie zupełnie zindywidualizowanej sesji poślubnej. Plener wykonaliśmy w kilka dni po reportażu weselnym i kilka dni przed wyjazdem Młodych w podróż poślubną. Miejscem, które często jest wykorzystywane przez innych fotografów ślubnych, choć na pozór brzmi dosyć sztampowo, są okolice Muzeum Śląskiego w Katowicach. Podczas pracy z Asią i Danielem co chwilę zauważaliśmy pary młode, które tego dnia również postanowiły się sfotografować w ramach realizacji reportażu plenerowego. W Katowicach z Asią i Danielem udało nam się połączyć te kwestie, które zawsze stanowią klucz do zdjęciowego sukcesu: przestrzeń, tekstury budynków, a także odrobinę zieleni. Efekty możecie sami ocenić.


Komentarze

Popularne posty